mysl3a

 

Konferencja ks. Mariana Piątkowskiego z dnia 30 maja 1965 r. (fragment)

 

Podstawowy akt religijny

Oddanie się Bogu całkowicie na własność przez ręce Maryi, jest właściwie tylko uznaniem z naszej strony istniejącego stanu rzeczy. Jest wyrazem życiowego realizmu, ponieważ jest dostosowaniem się do rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że Bóg jest absolutnym naszym Panem. On nas stworzył i w każdej chwili utrzymuje przy życiu. Jesteśmy od Niego całkowicie zależni. Chrystus nas odkupił drogocennąKrwiąSwoją i z tego tytułu stał się naszym właścicielem. Również Maryja jest naszą właścicielką, bo zapłaciła za wszystkie swe dzieci ceną miecza boleści pod krzyżem. Oddając się Bogu całkowicie przez Maryję, człowiek wykonuje tylko podstawowy akt religijny, który i tak musi kiedyś uczynić, jeżeli się chce zbawić. Jeśli go nie uczyni w sposób pełny w tym życiu, będzie musiał do niego dojrzewać cierpiąc w czyśćcu. Język łaciński nazywa ten akt „devotio”, co znaczy : poświęcenie się , oddanie się na służbę, na własność. Zawieszamy czasem przy obrazie Matki Bożej złote serce albo korale, jako tzw. wotum. Wotum, to rzecz poświęcona, oddana na własność Maryi. Kto Maryi oddaje siebie, sam stanowi żywe wotum ku Jej chwale i ozdobie.

 

Czy warto oddać się Bogu przez Maryję?

Na pewno warto. To zapewnia najbardziej mądre wykorzystanie życia. Co chwile chwytamy się na tym, że żałujemy wypowiedzianych słów, wykonanych uczynków. Istnieje mądra zasada: „ Nie czyń dziś niczego, czego byś jutro żałował”. Nikt ni będzie żałował w wieczności tego, że oddał się Bogu przez Maryję. Przeciwnie, przez całą wieczność będzie Mu niezmiernie wdzięczy, że łaską swoją do takiego oddania pociągnął. To zapewnia, bowiem najlepsze spełnienie życiowego powołania, najlepsze wykonanie obowiązków osobistych i społecznych: rodzinnych, zawodowych, obywatelskich. Mądre spędzenie życia,to wygrana wieczność. Spędzenie go w zjednoczeniu z Maryją, to świętość. Kto oddaje się Maryi, tego Ona prowadzi po drodze woli Bożej ku świętości. Oddanie się Maryi ułatwia zerwanie ze złem, sprawia, że ludzie wykolejeni stają się na powrót pożyteczni. Młody człowiek wpadł w nałóg pijaństwa. W końcu sam się siebie brzydził,ale zerwać z nałogiem nie potrafił. Ożenił się z nadzieją, że życie rodzinne pomoże przestać mu pić. Niestety pił nadal notorycznie. Żonę prześladował, bił dzieci, źle pracował, tracił pracę. Cały dom był nieszczęśliwy. Kiedyś od niechcenia kupił figurkę Matki Bożej i dał córeczce: „Masz, będziesz się modlić”. Dziecko codziennie modliło się głośno, żeby tatuś przestał pić. Kiedyś na Wielkanoc żona namówiła go na spowiedź. Ksiądz mu powiedział: „Sam nie potrafisz się wyzwolić. Jedyny twój ratunek w Matce Bożej. Za miesiąc będzie pierwsze nabożeństwo majowe. Klęknij wtedy przed obrazem Matki Bożej i powiedź Jej tak: „Matko, ja sam nie umiem przestać pić. Ale oddaję się Tobie. Ty mnie weź w ręce i prowadź, jak chcesz. Oddaję się Tobie całkowicie i na zawsze”. Spełnił radę spowiednika. „Kiedy wstawałem z kolan – opowiadał później – wiedziałem, że już nie będę potrzebował pić”. Rzeczywiście przestał pić. Minął tydzień, miesiąc. Żona zdumiona  w ogóle nie poruszała tego tematu. Z czasem zaczął codziennie przed pracą przystępować do komunii św.,  później wieczorem przychodzić na różaniec. W domu nastały pokój i radość. W pracy stał się sumienny i wzorowy. Uratowany przez Maryje dla siebie, rodziny i społeczeństwa. Warto się oddać Matce Bożej.

             Oddanie się Maryi przynosi pokój, a nieraz nawet ratuje od choroby nerwowej. Pewna dziewczyna katoliczka żyła od piętnastego roku życia przez dłuższy czas dość niereligijnie. Kiedy miała już 25 lat zaczął ja ogarniać niepokój. Czuła się źle, stała się nadwrażliwa. Jej znajoma widząc, że i w pracy jest coraz bardziej nerwowa i niespokojna i powiedziała kiedyś: „Dlaczego pani nigdy nie przystępuje do komunii św”. „Ja ? Ach…, nie wiem”. „Będę się za Panią modlić”. I oddała ja Matce Bożej: „ Weź ją sobie na własność i zrób z nią coś, bo jest już bliska załamania”. Przy okazji dała jej pismo religijne o oddaniu się  Maryi: „Niech Pani to przeczyta”. Wzięła. Kiedyś przed zaśnięciem zaczęła czytać. Zakończyła na słowach: „Niech nikt nie wyjdzie z tego kościoła, zanim się wpierw nie odda Matce Bożej na własność”. To był urywek z kazania jakiegoś księdza. Wtedy ona powiedziała: „ Matko, chcę być Twoją własnością’’. Zgasiła lampę i zasnęła. Ale niepokój nie ustępował, raczej wzmógł się jeszcze bardziej. Znajoma widząc, że nie ma poprawy powiedziała: „Pójdziemy na wycieczkę”. „Dobrze”. „Pani nie wie dokąd i pani mówi: tak?” „Tak pójdę” Zawiozła ją do dobrego spowiednika, który ją nauczył praktycznie jak się oddać Maryi. Odeszła szczęśliwa, zmieniła zupełnie życie. Wrócił spokój – człowiek uratowany. Gdyby nie oddanie się Bogu przez Maryję, byłaby pewnie w końcu pacjentką sanatorium dla nerwowo chorych.

            Warto się oddać Maryi. Módlmy się dziś: „ Wszechmogący Wieczny Boże, spraw, aby nasza wola zawsze była Ci oddana.” Jeżeli całkowicie oddamy się Maryi i nauczymy się żyć oddaniem, wtedy nie tylko wola, ale cała osoba: cała dusza, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, będzie oddane Bogu. Módlmy się dalej: „Spraw, abyśmy szczerym sercem służyli Twemu majestatowi”. Jeśli oddamy się Maryi, Służebnica Pańska najlepiej pomoże nam służyć Bogu. O. Kolbe mawiał często: „ Oddaj się Niepokalanej, a będziesz szczęśliwy”. I ja pragnę wam na koniec  powiedzieć z serca podobne słowa. Te właśnie wskazania owego księdza: „Niech nikt nie wyjdzie dziś z kościoła zanim nie odda się Matce Bożej na własność”.

 

Refleksja:

Ten, kto oddaje się Bogu na własność  przez Maryję  jest prowadzony po drodze woli Bożej ku świętości.

Maryja – Służebnica Pańska najlepiej pomoże mi jak mam służyć Bogu.

 

Modlitwa:

Wszechmogący wieczny Boże,  spraw,  aby moja wola zawsze była Ci oddana i abym szczerym sercem służył Tobie pełniąc Twoją wolę.

 

Początek strony